Siostra LITWIN AGNIESZKA GERTRUDA, urodzona 19.03.1892 roku wstąpiła do zgromadzenia 12.09.1908 r. Pierwsze śluby złożyła 11.10.1912 r., śluby wieczyste złożyła 23.07.1924. Siostra Gertruda pochodziła z wielodzietnej i bardzo religijnej rodziny. Od dzieciństwa patrzyła na budujący przykład cnotliwego życia ojca i matki. W takiej rodzinie zrodziło się aż 6 powołań do Zgromadzenia sióstr służebniczek, w tym i siostry Gertrudy. Gertruda, będąc jeszcze przy rodzicach, ukończyła szkołę ludową, a w Zgromadzeniu uczyła się różnych kursów wychowawczych, katechetycznych i zdobyła umiejętność gry na organach. Całe więc życie zakonne upłynęło siostrze na zajęciach odpowiednich do przygotowania: przy dzieciach, przy młodzieży i w kościele. Początkowo uczyła dzieci Ochronkowe. Jako nowicjuszka II roku wyjechała najpierw do Krościenka Wyżnego (1910-1912), następnie przez 2 miesiące była w Niżniowie (1912) i przez 3 miesiące w Chmielowie (1912). Jesienią, po złożeniu I ślubów, skierowana została do Przemyśla (1912-1913) na przygotowania do egzaminu freblowskiego, a później w Gliniku Mariampolskim. (1913-1915) uczyła dzieci i młodzież śpiewu. W Obertynie (1915-1917) pełniła funkcję organistki w kościele parafialnym i pomagała przy gospodarstwie. W 1917 r. zlecono siostrze obowiązek wychowawczyni w nowo powstałym zakładzie w Woli Justowskiej (1917- 1926), skąd dojeżdżała też do Krakowa (1924) na kurs katechetyczny. Jednak w dalszym życiu nie była katechetką lecz organistką, a przy tym spełniała różne inne obowiązki. Tak było na następnej placówce w Krynicy, gdzie przebywała od 1926 do 1959 roku. Najpierw była tu organistką w kościele parafialnym, uczyła dzieci i prowadziła młodzież, później doszła jej obsługa kościoła oraz gości w okresie sezonu (1929-1933). W 1929 r. jeździła do Warszawy na kurs wychowawczy, po którym uzyskała patent. W Krynicy zlecono siostrze również obowiązki przełożonej domu i pełniła je (za dyspensą) od 1933 do 1959 roku z dwuletnią przerwą (1947-1949), w czasie której przebywała we Wrocławiu - Leśnicy, będąc tam również przełożoną i intendentką. Po powrocie z Wrocławia przełożeństwo w Krynicy - Ochronce było głównym i niemal jedynym jej obowiązkiem (1949-1959); tylko w niedziele i święta pomagała siostrze organistce, która w tych dniach musiała obsłużyć 2 kościoły - w Krynicy i w Słotowinach - oraz kaplicę w ochronce. Po skończonej kadencji przez kilka miesięcy przebywała na dłuższym wypoczynku w Rzezawie (1959-1960), gdzie obowiązki przełożonej pełniła jej rodzona siostra i tu także pomagała trochę w różnych pracach. Raz jeszcze zlecono siostrze przełożeństwo, tym razem na małej placówce z półpubliczną kaplicą w Pełkiniach - Wygarkach. Sprawowała je, łącznie z funkcją organistki, przez 3 lata (1960-1963). Po skończonej kadencji nie wyjechała z Pełkiń, ale pozostała tam nadal jako organistka i jako "prawa ręka" siostry przełożonej, pomagając jej w prowadzeniu kancelarii domowej i kaplicznej (1963-1965). Chociaż była już słaba fizycznie, bo i wiek ją do tego upoważniał, nigdy nie pozostawała bezczynna - do ostatka spełniała swoje obowiązki i dużo się modliła. Wieczorem 13 kwietnia 1965 r. gwałtowny ból w klatce piersiowej był pierwszym sygnałem Bożego wezwania. Dzięki natychmiastowej pomocy lekarskiej ból ustąpił, lecz siostra spodziewając się odejścia z tej ziemi poprosiła o sakrament chorych i tak przygotowana na spotkanie z Panem odeszła do Niego cichutko żegnana przez współsiostry i wszystkich, którzy ją znali. Zakończyła ziemską wędrówkę siostra, która swoim uśmiechem, życzliwym słowem i współczuciem, a przede wszystkim modlitwą i pełną poświęcenia pracą, tak wiele dobrego uczyniła dla bliźnich i dla Kościoła. Siostra Gertruda była dobrą zakonnicą i dobrą przełożoną. Cechowała ją delikatność w obejściu i troskliwość o dobro duchowe i materialne sióstr powierzonych jej pieczy. Lubiła im sprawiać drobne przyjemności Jako wychowawczyni sierot odznaczała się specjalnym taktem pedagogicznym była im matką i ukształtowała ich charaktery. Dzieci kochały ją, a na pytanie, kim chciałyby być, gdy dorosną, odpowiadały w dziecięcej szczerości: "siostrą Gertrudą". Kryniczanie z księdzem proboszczem na czele, byli wdzięczni za olbrzymi wkład i wszechstronną pomoc. Siostrę Gertrudy w ich parafianie zapragnęli mieć ją pośród siebie także po śmierci. Staraniem Księdza Dziekana ciało siostry zostało przewiezione do Krynicy i złożone wśród licznie zgromadzonego ludu na tamtejszym cmentarzu. Dobry Bóg spełnia nawet ciche pragnienia tych, którzy Go miłują i wiernie Mu służą. Siostra Gertruda nie chciała spoczywać na cmentarzu w Pełkiniach i modliła się też o nagłą, ale spodziewaną śmierć. Siostra zmarła 15.04.1965 roku w Pełkiniach - Wygarkach mając 73 lata.

Siostra LASKA MARIA SYDONIA, urodzona 15.04.1892 roku wstąpiła do zgromadzenia 13.08.1910 r. Obłóczyny nastąpiły 21.11.1910 r., śluby wieczyste złożyła 23.07.1924. Siostra Sydonia wstąpiła do Zgromadzenia Siustr służebniczek po ukończeniu szkoły ludowej i rocznej szkoły rolniczej w Szynwałdzie. Jako nowicjuszka II roku pomagała w pracy w ochronce w Kamionce Strumiłowej (1911-1912), a następnie uczyła się w Przemyślu (1912-1914). W tym czasie 24 września 1913 roku złożyła I profesję zakonną. Po wybuchu I wojny światowej jak wiele innych sióstr zaangażowano do pracy pielęgniarskiej w wojskowych szpitalach polowych. Pracowała między innymi na Węgrzech (1914-1915). Zwolnioną z pracy w szpitalu zatrzymano w Czechach, gdzie w miejscowości Choceń przebywali uchodźcy z Polski, zgrupowani w oddzielnych barakach. Siostra Sydonia otrzymała pracę wychowawczyni w sierocińcu (1915-1917). Po powrocie do kraju pracowała w charakterze wychowawczyni w Andrychowie (1917-1918), potem przebywała po kilka miesięcy w domu macierzystym i w Przemyślu, a od 1918 do 1919 roku zastępowała siostrę nauczycielkę w szkole ludowej w Żdżarach. W roku 1919 otrzymała nominację na stanowisko socjuszki mistrzyni nowicjatu (1919-1924). Miała dobre podejście do młodzieży. Od roku 1924 pełniła obowiązki przełożonej we Lwowie przy ul. Złota 10 (1924-1927), potem w Kielcach, również w zakładzie sierot (1927-1936) i w Zawierciu (1936-1945). W roku 1945 została przez lekarza skierowana do szpitala w Krakowie. Podejrzewano raka żołądka. W kilka dni po operacji przeniosła się do wieczności. Siostra Sydonia to jedna z bardzo ofiarnych i dobrych sióstr "Wszystko dla ubogich" - to hasło było dla niej jakby nakazem. W zgromadzeniu służyła 35 lat, siostra zmarła 31.08.1945 roku w Krakowie mając 53 lata.

Siostra PLEBANEK ZOFIA ALFREDA, urodzona 26.03.1889 roku wstąpiła do zgromadzenia 16.09.1910. Obłóczyny nastąpiły 21.11.1910 r., śluby wieczyste złożyła 12.10.1923 r. Siostra Alfreda wstąpiła do Zgromadzenia Sióstr Służebniczek po ukończeniu szkoły ludowej i rocznej gospodarczej w Szynwałdzie. Od drugiego roku nowicjatu pracowała w kuchni szpitalnej w Drohobyczu. Początkowo tylko pomagała, a po złożeniu piewszych ślubów zakonnych 9 maja 1913 roku pracowała już samodzielnie (1911-1917). Następnie prowadziła kuchnię: w Nadybach (1917-1918, 1032-1934), w Borysławiu (1918-1922), w Brzesku Nowym (1922-1923), w szpitalu w Będzinie (1923-1927) i w Łaźniewie (1927-1928). Przez kilka następnych miesięcy leczyła się. Najpierw w Szynwałdzie, potem w szpitalu w Drohobyczu i w Starej Wsi koło Drohobycza. W roku 1929 przez kilka miesięcy pracowała w kuchni w Siewierzu, a w roku 1930 przez 2 miesiące pełniła obowiązki przełożonej domu w ochronce w Tarnobrzegu. W tym samym jeszcze roku przeprowadziła z dziewczętami kurs gotowania w Zabierzowie, po czym prowadziła kuchnie: w Bolechowie (1930-1931) i w Kolonii Polskiej (1931-1932). Od roku 1934 do 1936 obsługiwała chorych w Hołodówce i znowu pracowała w kuchni: w Miechowie (1936-1938), w Lublinie (1938-1942) i w Pruchniku (1942- 1943). Będąc jeszcze w Lublinie, spadła ze schodów i złamała trzy żebra. Odtąd pomimo leczenia się w szpitalu w Gorlicach stale odczuwała ból. Przez pół roku przebywała w Starej Wsi potem w Chyszowie u swojej siostry przez kilka miesięcy i u drugiej siostry w Kolbuszowej. Od 3 maja 1944 roku przebywała w Starej Wsi zmarła z powodu gruźlicy. W zgromadzeniu służyła 35 lat, siostra zmarła 19.05.1945 roku w Starej Wsi mając 56 lat.

Siostra ROBAK ZOFIA KASYLDA, urodzona 02.05.1896 roku wstąpiła do zgromadzenia 06.11.1913 r. Pierwsze śluby złożyła 04.07.1917 r., śluby wieczyste złożyła 12.10.1926 r. Siostra Kasylda wstąpiła do Zgromadzenia Sióstr Służebniczek w Starej Wsi z ukończoną szkołą ludową i z roczną szkołą gospodarczą w Szynwałdzie. W zgromadzeniu zdobyła pełne kwalifikacje na wychowawczynię dzieci ochronkowych. Wkrótce po rozpoczęciu nowicjatu, na skutek wybuchu pierwszej wojny światowej, siostra Kasylda - podobnie jak inne nowicjuszki wysłana została do rodzinnej miejscowości do Szynwałdu (1914-1915). Przebywała częściowo u rodziny, częściowo u sióstr. Ponieważ pobyt ten przerwał nowicjat, więc po powrocie do Starej Wsi w 1915 r. rozpoczęła na nowo kanoniczny nowicjat, a po jego odbyciu została wysłana do pracy przy dzieciach ochronkowych w Orzechówce (1916-1917). W 1917 r. złożyła pierwsze śluby i w tym samym roku została wysłana na naukę do Przemyśla. Tu w przeciągu 6 miesięcy przerobiła kurs frehlowski przy Państwowym Seminarium Nauczycielskim, złożyła egzamin i jako wykwalifikowana ochroniarka rozpoczęła pracę przy dzieciach w Sanoku (1917). Krótko tu pracowała, bo została zmieniona na wychowawczynię dzieci do Złotego Stoku (1917-1918). Niemal do końca życia pełniła to zajęcie. Ze Złotego Stoku wyjechała do Tarnobrzega (1918-1919) następnie była w Radymnie (1919-1920), gdzie też uczyła dziewczęta śpiewu, w Olczy (1920-1921), w Birczy (1921-1925), w Uobroszynie (1925-1927), przez 2 miesiące w Komarnie (1927) i przez 6 miesięcy w Uściu Solnym (1927). Po wyjeździe stąd zlecono siostrze na odmianę pracę w kuchni i gospodarstwie w Pobierzu (1927- 1928). ale po roku już wychowywała dzieci w Szczucinie (1928-1930), drugi raz w Olczy (1930), w Kalwarii Zebrzydowskiej (1930-1932), w Szczakowej (1932-1934), w Aleksandrowie (1934-1935), w Andrychowie (1935-1936), w Sanoku (1936-1938), w Chyrowie (1938-1945), gdzie przebywała przez całą wojnę, w Czarnym Dunajcu (1945-1948) i w Szczucinie (1948-1954). W 1954 r. wyjechała ze Szczucina i przeszła do innych prac. W Jasionowie (1954-1956) zlecono siostrze prace domowe i obsługę kościoła, w Tryńczy (1956-1962) otrzymała nominację na przełożoną, w Rzeszowie Staromieściu (1962-1977). gdzie już pozostała do śmierci, wykonywała prace domowe, przez 2 lata była przełożoną (1964-1966), szyła i pomagała siostrom katechetkom przy dzieciach, przeważnie przygotowywała pomoce katechetyczne, a także pełniła zastępstwa, szczególnie przy przedszkolakach. Zawsze była młoda duchem i nie chciała zrywać z tą umiłowaną przez siebie pracą. W uroczystość Zesłania Ducha Świętego, 29 maja. towarzyszyła jednej z sióstr w katechizacji przedszkolaków, wieczorem zupełnie zdrowa uczestniczyła we Mszy świętej, rano 30 maja odczuła ostre bóle w jamie brzusznej. Ostatniego maja przewieziono siostrę do szpitala, a 5 czerwca w uroczystość Trójcy Przenajświętszej zmarła na rękach pielęgniarki przy podawaniu herbaty. Siostra Kasylda była autentyczną i pełną Bożego ducha służebniczką. Pracowitość i rozmodlenie to zasadnicze rysy i cechy jej osobowości. Modlitwą trwała przy Bogu i czerpała z niej siły do radosnego dawania siebie bliźnim, w codziennej ofiarnej służbie, pełnionej cicho i bez rozgłosu. W mowie pogrzebowej miejscowy duszpasterz ukazał siostrę Kasyldę jako wzór zakonnicy; powiedział między innymi, że była to dusza głębokiej, wewnętrznej modlitwy i cichej ofiary. Siostra zmarła 05.06.1977 roku w Rzeszowie mając 81 lat.

   
© ALLROUNDER