Ksiądz prałat Aleksander Siemieński proboszcz w Szynwałdzie w latach 1885 - 1939. Następcą ks. Ignacego Górskiego został ksiądz Aleksander Siemieński który urodził się w Staniątkach koło Krakowa 28 lutego 1851 roku. Był on najstarszym dzieckiem z dziesięciorga rodzeństwa Teofila i Marii z domu Biegańskich. Życie rodziny Siemieńskich było związane z klasztorem sióstr Benedyktynek, gdzie pracowali najpierw dziadek a potem ojciec ks. Siemieńskiego. Mały Oleś był inteligentnym i uzdolnionym dzieckiem. Szkołę podstawową ukończył w Niepołomicach, z nauką radził sobie znakomicie za poparciem nauczyciela zdecydowano oddać niespełna dwunastoletniego chłopca do gimnazjum w Krakowie. Było to słynne gimnazjum św. Anny o wielkich tradycjach i wysokim poziomie nauczania. W roku 1869 młody Aleksander mając osiemnaście lat  zdał maturę z najwyższymi stopniami jakie tylko były możliwe i pochwałami. Wkrótce zdecydował że wstąpi do seminarium duchownego w Tarnowie. Ksiądz proboszcz parafii Niepołomice wystawił Aleksandrowi Siemieńskiemu opinię do seminarium i równocześnie przestrzegał młodego kandydata przed lekkomyślną decyzją. Aleksander odpowiedział na to: "Głupi ten człowiek i bez charakteru, który raz w tę, raz w ową rzuca się stronę".

Kssiemi

Ksiądz prałat Aleksander
Siemieński
(powiększ fot.1)

W nie najlepszych warunkach młody kleryk zabrał się z dużym zapałem do studiów i kształcenia w sobie kapłańskiego ducha. Był bardzo sumienny i zachowywał wszystkie przepisy regulaminu i porządku dnia. Ale nie był bynajmniej zamkniętym w sobie pobożnym klerykiem. Korzystając ze swych zdolności muzycznych prowadził klerycki chór. Święcenia otrzymał w lipcu 1873  roku z rąk biskupa tarnowskiego Pukalskiego. Prymicyjną mszę świętą ks. Siemieński odprawił w kościele parafialnym w Niepołomicach dokąd wcześniej przenieśli się rodzice z pobliskich Staniątek. Na początku sierpnia został wikariuszem w Bochni było to wyróżnienie dla młodego neoprezbitera ponieważ do parafii miejskich nie kierowano nowo wyświęconych księży. W Bochni Był doceniany za bardzo dobrze prowadzoną katechizację a jego kazania były przygotowywane bardzo starannie i chętnie słuchali ich studenci i inteligencja. Po trzech tygodniach na własną prośbę został przeniesiony do Zabierzowa. Zamieszkał nie na plebani lecz u gajowego jednak po tym jak spłoną dom gajowego otrzymał przeniesienie w marcu 1874 roku do Dąbrowy Tarnowskiej. Nie dotarł tam jeszcze, a w między czasie otrzymał już nominację na wikariusza przy katedrze tarnowskiej. Był tam katechetą szkolnym parafii katedralnej w Tarnowie i rektorem kościoła na Burku w Tarnowie. W latach 1882 - 1884 odbył trzy duże podróże zagraniczne pierwszą do Italii, drugą do Francji i Anglii a trzecią do Ziemi Świętej. Obserwował tam życie religijne, społeczne i gospodarcze, interesował się również architekturą sakralną. Właśnie te doświadczenia spożytkował później w Szynwałdzie. W kurii biskupiej cieszył się wielkim zaufaniem o czym świadczy fakt że był spowiednikiem kleryków. Ks. biskup polecał mu pełnienie funkcji ceremoniarza w czasie pontyfikalnych nabożeństw i chętnie korzystał z jego pomocy w publicznych wystąpieniach. Po dwunastu latach pracy przy katedrze tarnowskiej ks. Siemieński, 34 - letni senior wikariuszy katedralnych chciał już być samodzielnym proboszczem. Po otrzymaniu nominacji na proboszcza w Szynwałdzie 21 kwietnia 1885 roku książę Eustachy Sanguszko kolator parafii podpisał prezentę. Ksiądz Aleksander Siemieński (fot.1) tego samego dnia poszedł objąć nową placówkę, szedł pieszo z nieodłączną laską i brewiarzem w ręce. Parafia nie należała ani do bogatych ani do zbyt biednych, Szynwałd w tym czasie nie cieszył się zbyt dobrą opinią, w parafii było 1675 wiernych a probostwo posiadało 29 hektarów ziemi. W tym trudnym okresie nikt wtedy nie przypuszczał że wraz z jego przyjściem rozpocznie się nowa epoka w dziejach wsi i parafii. Ksiądz proboszcz przybywając do Szynwałdu nie miał sprecyzowanego programu pracy społecznej. Rodził się on na miejscu, był odczytaniem znaków czasu. Ówczesny Szynwałd mimo bliskości Tarnowa stanowił zupełnie inny świat, nie było tu praktycznie żadnej inteligencji życzliwych i mądrych osób z którymi mógłby omawiać plany swojego proboszczowania. Zorientował się jednak szybko i zaczął działać planowo systematycznie i wytrwale. Proboszcz był idealistą, ale zarazem praktycznym realistą. Ksiądz Siemieński był nie tylko gorliwym duszpasterzem, ale też znakomitym i oddanym całym sercem społecznikiem. Był prawdziwym mężem modlitwy, przed mszą świętą rozmyślał godzinę klęcząc na podłodze. Medytacje przerywał gorącymi westchnieniami wpatrując się w krzyż. Matkę Bożą czcił codziennie odmawiając różaniec razem z domownikami. Jak pisze ks. Rogóż jego bliski przyjaciel, proboszcz początkowo nie miał nawet łóżka i spał kilka godzin na stołku i zrywał się do pracy, dopiero później postarał się o coś w rodzaju łóżka czyli dwie deski pokryte kapą. Plebania była drewniana i skromna z jednym pokojem. Dzień dla niego miał charakter pokutny nie było tam miejsca na rozrywki ale tylko na modlitwę i pracę. W początkowych latach proboszczowania wzorem świętych pokutników biczował się do krwi. Kiedy mu siostry dyscyplinę "skonfiskowały" to przeszedł na żelazny łańcuszek pokutny który wrzynał się w ciało i zadawał bul. Często też pościł a w piątek zachowywał post ścisły, miał też wielkie nabożeństwo do świętego Franciszka z Asyżu wprowadził w parafii III Zakon czyli tak zwanych "Tercjarzy". Odbywał też piesze pielgrzymki, zwłaszcza do pobliskiego sanktuarium w Tuchowie. Czynił to zapewne w intencji parafii aby się wyzwoliła od żydowskich karczm, oparów alkoholu i zaczęła żyć godnie po chrześcijańsku. W 1887 roku ksiądz Aleksander Siemieński doprowadził do założenia Ochotniczej Straży Ogniowej. Straż była potrzebna nie tylko do walki z ogniem, ale także dla celów moralnych i wychowawczych.

Siostry3

Ochronka sióstr Służebniczek
ze Starej Wsi
(fot.2)

Siostr2m

Stary Dom Parafialny (powiększ fot.3)

Siostry Służebniczki ze Starej Wsi do Szynwałdu ksiądz Aleksander Siemieński sprowadził w październiku 1891 roku. Do dzisiaj stoi tam Ochronka Sióstr Służebniczek (fot.2), był to prawdopodobnie drugi dom sióstr Służebniczek w diecezji tarnowskiej. Już w pierwszych dniach siostry zostały w nocy napadnięte, w budynkach powybijano szyby a siostry musiały uciekać do sąsiadów. Siostry prowadziły przedszkole dla dzieci, odwiedzały chorych, zbierały dziewczęta na naukę. W 1901 roku rozpoczęły się prace nad budową większego murowanego domu który został otwarty i poświęcony 11 października 1903 roku przez biskupa Leona Wałęgę. Znalazły się w nim kaplica, ochronka i szkoła ludowa, w 1904 roku w ochronce otwarto klasę eksponowaną. W latach 1907-1909 nastąpiła dalsza rozbudowa ochronki, dobudowano skrzydła na Szkołę Gospodyń Wiejskich. Drugą placówkę dla Sióstr Służebniczek w Szynwałdzie ks. Siemieński wybudował na Świniogórze w 1903 roku, poświęcił ją biskup Leon Wałęga w 1905 roku 30 kwietnia. Placówka została zamknięta przez zgromadzenie w październiku 1951 roku. Proboszcz pisał kiedyś o siostrach: "Siostry są mi nieocenioną pomocą we wszystkich stajenki Szynwałdzkiej, aż miło na każdym ołtarzu. Będzie im nagrodą Pan Jezus". Szczególnie odznaczyła się siostra Nepomucena która przez 35 lat pomagała proboszczowi a szczególnie w ostatnich latach jego choroby. W wybudowanym przez księdza Siemieńskiego w latach 1891 - 1892 domu parafialnym powstała również placówka Sióstr Służebniczek. Siostry z tej placówki opiekowały się kościołem, prowadziły sklep Kółka Rolniczego, pracowały w szkole i opiekowały się organizacjami katolickimi.

Dom parafialny wybudowany staraniem ks. proboszcza, członków Kółka Rolniczego, rady gminnej oraz pomocy księcia Sanguszki. Pełnił rolę placówki społeczno - kulturalnej (fot.3). Na parterze był sklep Kółka Rolniczego, biblioteka a okresowo szkoła, na piętrze w czasie budowy kościoła na sali teatralnej odprawiano nabożeństwa. Głównym zadaniem proboszcza w ciągu pierwszych piętnastu lat była walka z pijaństwem, postanowił wypowiedzieć nieugiętą walkę z żydowskimi karczmami i pijaństwem. Była to walka zdecydowana, radykalna i zakończona sukcesem, karczmy były nie tylko źródłem pijaństwa, ale także gospodarczego upadku i wszelkiej nędzy. Ksiądz Siemieński nawoływał do bojkotu żydowskiego handlu i karczem zgodnie z hasłem "Nic do Żyda, nic przez Żyda". Nie walczył siłą lecz tłumaczył tragiczne skutki uzależnienia od pijaństwa i karczmy. Nastawał na bojkot żydowskich karczm i handlu. Na miejsce karczm zakładano sklepy Kółka Rolniczego, a młodzież uczył radosnej ale kulturalnej rozrywki i chrześcijańskiej zabawy. Żydzi nie wytrzymując tego naporu likwidowali karczmy i gospodarstwa i opuszczali Szynwałd. To prawdopodobnie w akcie zemsty za ich namową, a morze nawet zapłatą została spalona w 1893 roku pierwsza ochronka sióstr Służebniczek w Szynwałdzie. Kiedy ostatni żyd opuszczał Szynwałd na wierzy kościelnej uderzono w dzwony. Były to dzwony zwycięstwa nad wrogami chrześcijańskiej wiary i moralności.

Pomnik

Pomnik na uczczenie Jubileuszu
Odkupienia (fot.4)

 W miejscach gdzie stały karczmy postawiono religijne pomniki - które stoją do dziś ku przestrodze. Pod kościołem stanął krzyż a na cokole napis "Na uczczenie Jubileuszu odkupienia i na pamiątkę pozbycia się wrogów Krzyża Chrystusowego - rok 1900" (fot.4). Drugi znajduje się nieopodal Ochronki Sióstr Służebniczek. Pomnik pod kościołem poświęcił nawet ksiądz biskup Wałęga przy okazji uroczystości jubileuszu kończącego renowację misji. Biskup gratulując pozbycia się wrogów zewnętrznych Krzyża życzył również pozbycia się wrogów wewnętrznych. Prawdziwą chlubą Szynwałdu był chór mieszany jak również męski stworzony przez księdza Siemieńskiego. Szczytowym sukcesem był koncert chóru w Polskim Radiu w 1938 roku, śpiewano tam piosenki ludowe. W 1907 roku rozpoczęto budowę Szkoły Rolniczej Żeńskiej. Wierzył że w takich szkołach umiejętnie prowadzonych przyjdzie odrodzenie religijne, kulturalne i gospodarcze wsi polskiej. Zgromadzenie Sióstr Służebniczek przeznaczyło niektóre posagi sióstr z Szynwałdu na budowę właśnie tej szkoły. Od państwa otrzymano kilka tysięcy koron, z wielkimi trudami udało się otworzyć szkołę 1 września 1909 roku a poświęcono ją 3 grudnia. Pierwszą kierowniczką szkoły była siostra Florentyna Marek, a od 1912 roku kiedy szkoła przeszła pod zarząd Towarzystwa Kółek Rolniczych. Siostra Frydolina Koziej była kierowniczką szkoły do końca jej istnienia czyli do 1949 roku. Na uroczystość 25 lecia szkoły w 1934 roku przybył ordynariusz tarnowski ksiądz biskup Franciszek Lisowski i inni kapłani oraz przedstawiciele władz państwowych. Na uroczystości było około 150 wychowanek szkoły. Wtedy 83 letni założyciel szkoły ks. Aleksander Siemieński radował się szczerze i dziękował Bogu za to że powstałe przed 25 laty dzieło wydało tak piękne i liczne owoce. Szkoła Gospodyń w Szynwałdzie w 1949 roku została definitywnie zlikwidowana przez komunistyczne władze Polski Ludowej.W 1917 roku powstały warsztaty drobnego rzemiosła, stolarskie, kołodziejskie i szewskie w których wyrabiano nawet obuwie dla wojska. Ksiądz proboszcz odnosił się ze szczególną troską do ludzi biednych, zwłaszcza sierot. Przy wigilijnym stole było zawsze jedno miejsce zarezerwowane dla człowieka biednego. Chorych i biednych bronił, chętnie odwiedzał w domach, modlił się za nich i chronił przed krzywdą i wyzyskiem. Postanowił wybudować "Dom ubogich", zwany "dziadarnią" gdzie pod opieką plebani i sióstr mogli by spokojnie zamieszkać. Obraz Matki Bożej Nieustającej Pomocy proboszcz sprowadził z Rzymu do Szynwałdu w 1909 roku. Przy wprowadzeniu obrazu procesję prowadził ks. dr. Maciejowski z Tuchowa a uroczystą sumę z wystawieniem Najświętszego Sakramentu odprawił ks. dziekan.

   
© ALLROUNDER